Piramida Napieralskiego: Szef SLD obiecał „jedynki” tysiącom ludzi w całej Polsce

Dwuznaczna akcja szefa SLD.

Sprawa Roberta Biedronia z Kampanii Przeciw Homofobii może być dopiero czubkiem góry lodowej. Biedroń z ust Grzegorza Napieralskiego usłyszał obietnicę wystawienia na pierwszym miejscu w „jakimś nieprzegiętym okręgu”. Kilka dni później niespodziewanie Biedroń spadł na miejsce czwarte. Po tym upokorzeniu zrezygnował.

Rozmawiamy z Biedroniem w jego biurze. Trzęsące się ręce, rozbiegany wzrok. Za oknem grupa młodzieży maluje graffiti z Napieralskim jako Jarosławem Kaczyńskim. – Wiem, że nie tylko ja zostałem tak potraktowany. Pokopcie, takich spraw jest w kraju więcej – mówi.

Miał rację. Jak ustaliliśmy, z całego kraju do PKW wpływają skargi ludzi, którym Grzegorz Napieralski obiecał pierwsze miejsce na listach Sojuszu. Z ich relacji wyłania się przerażający obraz jedynej w swoim rodzaju wyborczej piramidy.

„Jestem drugim Kwaśniewskim”

Docieramy do Krystyny, niedoszłej „jedynki” SLD w Warszawie. – Na początku Napieralski zabiegał o mnie jakby ode mnie zależał los ojczyzny. Mamił mnie ministerstwem pracy (lubię pracować), mówił, że jestem drugim Aleksandrem Kwaśniewskim. Dziś się tego wstydzę, ale uległam jego charyzmie bez wahania.

Takich rozmów szef SLD mógł odbyć nawet tysiące, bo Krystyna opowiada nam o tajnym „Zjeździe >jedynek<” w katowickim Spodku. – To miało być spotkanie wyłącznie ludzi otwierających listy SLD. Dlatego zdziwiłam się, że jest nas kilka tysięcy. Nie mamy chyba tyle okręgów, pomyślałam.

Wątpliwości zagłuszała jednak sącząca się z głośników w Spodku dynamiczna muzyka, animatorzy wśród publiczności zachęcali uczestników, żeby brali się za ręce, by utworzyć „łańcuch dla Grzegorza”. Tak złączone ręce mieli wznieść, gdy na scenie pojawi się sam Napieralski. I rzeczywiście, gdy szef SLD po godzinie wszedł na mównicę, powitał go falujący las złączonych rąk.

„Zaproście swoich przyjaciół”

– Sukces. Motywacja. Oddanie! – powitał ich polityk. – Spójrzcie wokół siebie, to wszystko jedynki naszych list wyborczych! (aplauz) Niestety przed chwilą się dowiedziałem, że PKW ograniczyła listę okręgów z 7 tysięcy do 41. Dlatego w tym roku nie dla wszystkich starczy miejsca.

Napieralski roztoczył wtedy przed zdezorientowanymi zebranymi wizję „złączonych rąk pracujących na sukces”, która najaktywniejszych nagrodzi jedynkami na listach w przyszłości. – Dziś wy pracujecie dla nich, jutro inni dla was. Im więcej przyjaciół zaprosicie do naszego dzieła, tym szybciej dojdziecie na sam szczyt – czarował.

Krystyna czuła, że została zmanipulowana, jednak rzut oka wokół uświadomił jej, że jest jedną z niewielu, która ma wątpliwości. Tłum nadal falował pod słowami przewodniczącego SLD. Niedługo potem wyszła.

„Złączmy wszyscy ręce”

Dziś już nie jest pewna czy dobrze zrobiła. – Może gdyby teraz się zaangażowała, to za cztery lata rzeczywiście by mi się z tą „jedynką” udało? – pyta znad niedopitej kawy.

Próbowaliśmy porozmawiać z Grzegorzem Napieralskim, ale odpowiedziała nam tylko skrzynka głosowa z motywującym głosem przewodniczącego: – Złączmy dziś wszyscy ręce dla sukcesu!

(c) ”ASZdziennik” 2011. Wszystkie cytaty i prawie wszystkie wydarzenia zostały zmyślone

Fajne było, nie? Zostań fanem na FACEBOOKU!

Reklamy


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s