Prezydent cudem uniknął śmierci na Mazurach

Mazurska bestia chciała zgładzić Bronisława Komorowskiego.

Chwila relaksu nad wodą może zamienić się w prawdziwy horror. O dużym szczęściu może mówić prezydent Bronisław Komorowski (59 l.), który wybrał się ze znajomymi, by pożeglować na mazurskim jeziorze Dargin. Gdy jacht (9 l.)prezydenta sunął dostojnie przez spokojną taflę, rozegrał się mrożący krew w żyłach dramat.

W pewnym momencie, gdy prezydent żartował ze znajomymi na temat Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, coś wielkiego i ciężkiego uderzyło w jacht od spodu. Łódź i jej pasażerowie zaczęli desperacką walkę o przeżycie, próbując złapać równowagę na nagle rozszalałym i śmiercionośnym jeziorze. Chwilę potem przerażonym żeglarzom pokazał się grzbiet przerażającej, pokrytej łuską bestii, by nagle wśród nieludzkiego ryku zniknąć w spienionej toni.

W kilka sekund było po wszystkim, jednak tego wydarzenia jego uczestnicy już nigdy nie zapomną. Lokalni rybacy twierdzą, że mogła to być legendarna chora z nienawiści PiS-owska bestia. Ale nie wszyscy są tego zdania. – Panie, to pewnie był ten wielki sum co czasem nam krowy pożera – mówi Marianna (78 l.). – Bestia ma jeszcze skrzydła i takiego jakby kota na ramieniu.

(c) „ASZdziennik” 2011. Wszystkie cytaty i prawie wszystkie wydarzenia zostały zmyślone

Fajne było, nie? Zostań fanem na FACEBOOKU!

Reklamy


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s