Wybuch radości w Nangar Khel

Afgańczycy szczęśliwi po uniewinnieniu polskich żołnierzy.

W Nangar Khel, gdzie w 2007 roku oddział uniewinnionych dziś polskich spadochroniarzy miał ostrzałem z moździerza zabić sześć osób, nie ma nikogo, kto nie cieszyłby się z wyroku warszawskiego sądu. – Nareszcie – słyszymy tu od każdego z naszych rozmówców.

Zdarzenie sprzed czterech lat ściągnęło bowiem na tę skromną osadę zainteresowanie całego świata – mediów, śledczych i zwykłych turystów. – Najgorsze było to, że nieustannie nagabywano nas o rodzinę zabitych – mówi Samil z miejscowej starszyzny. – A przecież wszyscy bliscy zginęli w omyłkowym ataku samolotów bezzałogowych dwa tygodnie później.

Wszyscy? Samil się waha. – Tak naprawdę została para staruszków, rodziców jednej z ofiar moździerza – klaruje. Czy możemy z nimi porozmawiać? – pytamy. – Niestety, dwa lata temu wpadli pod konwój z zapasami dla naszej postawionej przez NATO szkoły.

Starszyzna liczyła, że wtedy miejscowość odetchnie z ulgą. Nic takiego się jednak nie stało. Dlatego wyrok wywołał tu wybuch radości, której w Nangar Khel nie pamiętają od zniszczenia pobliskiego 30-metrowego posągu Buddy.

– Dziękujemy polskiemu sądowi. Teraz będziemy mogli zacząć normalne życie – słyszymy od miejscowych pasterzy. – Oby tylko Allah utrzymał wyrok w apelacji.

Reklamy


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s